sobota, 6 lutego 2016

W średniowiecznym miasteczku

Dzień 6, Bhaktapur

Durbar Square w Bhaktapur. Durbar Square to nepalski odpowiednik naszego rynku.
Z samego rana przemiły właściciel hostelu wprowadził mnie w temat trzęsień ziemi. Siłę wstrząsów określa się w stopniach magnitudy. Skala zaczyna się od 0 i teoretycznie jest otwarta, ale za górną granicę nieformalnie przyjmuje się 9,5, czyli siłę najsilniejszego dotąd trzęsienia ziemi zarejestrowanego instrumentalnie. Należy przy tym zaznaczyć, że każdy kolejny stopień magnitudy jest mierzony, jako dziesięciokrotność poprzedniego. Trzęsienie, które ostatnio tak zdewastowało Nepal miało siłę 7,8, a wczorajsze 5,5. Dowiedziałam się również, że odczuwalne wstrząsy mają wartość powyżej 3 i są tak delikatne, że bardzo łatwo je przeoczyć. Powyżej 4 są zauważalne jeżeli się siedzi lub leży, a powyżej 5 odczuwa się nawet jadąc autem. Trzęsieniom ziemi towarzyszy również bardzo charakterystyczny huk, co miała okazję doświadczyć wczoraj wieczorem. Powyżej 6 już się robi nieciekawie. 

Obecnie 5,5 nie robi tutaj na nikim wrażenia. Oczywiście w dobie smartfonów, każdy ma ściągniętą aplikację, która z drobnym opóźnieniem informuje o najbliższych trzęsieniach ziemi. Bogatsza o sejsmiczną wiedzę wyruszyłam na turystyczny podbój średniowiecznego miasteczka. 

Zaułek przy Durbar Square, Bhaktapur
Większość kamieniczek została wybudowana w podobnym stylu jak te na zdjęciu u góry, choć nie wszystkie są tak dobrze utrzymane. I w Bhaktapur widać skutki trzęsienia ziemi. Wiele domów, sklepów, świątyń i innych zabytków leży w gruzach, lub właśnie są remontowane. Mieszkańcy sukcesywnie odbudowują miasto, choć jeszcze wiele z nich mieszka w namiotach poza centrum. Bardzo inspirujące jest jak Nepalczycy sobie pomagają; sąsiedzi wspólnie odbudowują jeden dom za drugim. Polacy mogliby się od nich wiele nauczyć...



2 komentarze: